Joanna Szufel

adwokat

Prowadzę kancelarię w Warszawie, ale działam na terenie całego kraju. Od kilku lat moje zawodowe zainteresowania krążą wokół tematyki prawa medycznego. Doradzam fizjoterapeutom jak założyć i prowadzić gabinet.
[Więcej >>>]

Potrzebujesz porady? +48 602 797 307

Ile zarabia technik masażysta w 2021 r.? Ostatnio było dość głośno o podwyżkach w służbie zdrowia. Wszędzie można było przeczytać o tym, że podwyżki dostaną lekarze, pielęgniarki, czy fizjoterapeuci (nawet u mnie na blogu powstał wpis: SPRAWDŹ, ILE POWINNO WYNOSIĆ MINIMALNE WYNAGRODZENIE FIZJOTERAPEUTY W 2021 R.?).

A co z technikami masażystami? Na moim koncie na Instagramie (KLIK) dostałam od Was masę pytań, czy technicy masażyści też dostaną podwyżki? Jeśli interesuje Cię ta tematyka i chcesz wiedzieć, ile zarabia technik masażysta, zapraszam Cię do przeczytania tego wpisu.

Czy technicy masażyści również dostaną podwyżki?

Mam dla Ciebie dwie wiadomości… Jedną dobrą, drugą trochę gorszą. Dobra wiadomość jest taka, że technicy masażyści również dostaną podwyżki. Przepisy, które weszły od 1 lipca 2021 r. dotyczą również techników masażystów. Wszystko za sprawą tej ustawy (KLIK), która przewiduje podwyższenie wynagrodzeń dla różnych grup zawodowych.

Zła wiadomość jest niestety taka, że podwyżka dotyczy tylko tych techników masażystów, którzy pracują w podmiotach leczniczych. Jak sprawdzić, czy podwyżka również Ciebie dotyczy, czyli ile zarabia technik masażysta? Sprawdź po prostu, czy Twój pracodawca jest zarejestrowany, jako podmiot leczniczy. Zrobisz to wpisując jego dane TUTAJ.

Kolejnym warunkiem jest zatrudnienie na podstawie umowy o pracę. Podwyżek niestety nie dostaną technicy masażyści pracujący na umowę zlecenie, umowę o dzieło lub prowadzący swoją działalność gospodarczą.

Ile zarabia technik masażysta w 2021 r.?

Teraz przejdźmy do najważniejszej rzeczy, czyli do tego ile zarabia technik masażysta w 2021 r.? A ściślej rzecz ujmując, jakie wynagrodzenie przewiduje dla techników ustawa, którą podlinkowałam Ci powyżej.

Zgodnie z ustawą wynagrodzenie technika masażysty jest obliczane jako iloczyn współczynnika pracyprzeciętnego miesięcznego wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w roku 2020 r. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w roku 2020 r. wyniosło: 5167,47 zł. (KLIK).

Technicy masażyści są zaliczani do grupy „pracownik wykonujący zawód medyczny wymagający średniego wykształcenia” (kategoria 10 wymieniona w tabeli stanowiącej załącznik do ustawy). W przypadku wątpliwości dodam, że posiadanie tytułu technika masażysty jest równoznaczne z posiadaniem średniego wykształcenia 😉 Współczynnik pracy dla technika masażysty wynosi 0,73. 

Ile powinien zarabiać technik masażysta w 2021 r. określa poniższa tabela.

Ile zarabia technik masażysta w 2021 r.

Pamiętaj, że kwota podana w tabeli to tzw. wynagrodzenie zasadnicze (goła pensja bez żadnych dodatków), a podana kwota jest kwotą brutto. Na rękę dostaniesz około 2750 zł. Jeśli jesteś osobą poniżej 26 roku życia i nie płacisz podatku dochodowego, otrzymasz około 2960 zł.

***

Wiem, że wysokość wynagrodzenia mówiąc najłagodniej szału nie robi… Ale daj mi znać w komentarzu, czy dostałeś podwyżkę? Ja tymczasem idę szukać miejsca na masaż w przyszłym tygodniu… mam już jedno na oku 😉

***

Pozdrawiam i tradycyjnie mam nadzieję, że do następnego kliknięcia 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 602 797 307e-mail: joanna@szufel.com

W ostatnim czasie Internet obiegła fala hejtu. Wszystko za sprawą wpisu jednej pacjentki, która będąc niezadowoloną z wizyty u lekarki wystawiła jej podobno bardzo niepochlebną opinię. Pacjentka miała nie szczędzić przykrych słów i nawoływała innych do udostępnia jej wpisu. Więcej o całej sprawie można przeczytać w tym artykule: KLIK

Wpis pacjentki wywołał efekt kuli śnieżnej. Udostępniło go wiele tysięcy osób, a na profilach lekarki pojawiło się wiele negatywnych opinii od nieznanych jej osób.

Cała ta sprawa mogłaby dotyczyć także Ciebie. Przecież jako fizjoterapeuta też udzielasz świadczeń zdrowotnych, też zdarza się pacjent nie zawsze jest zadowolony z wizyty. Co zrobić w takiej sytuacji? Czy pacjent może sobie pozwolić na wszystko w Internecie? Czy masz jakieś możliwości żeby zatrzymać hejt?

Wywiad z mec. Agnieszką Wernik

Zapraszam Cię do przeczytania wywiadu z mec. Agnieszką Wernik, specjalizująca się w ochronie dóbr osobistych. Agnieszka jest adwokatem i autorką bloga o ochronie dóbr osobistych, który znajdziesz pod adresem https://www.naruszeniedobrosobistych.info Prywatnie Agnieszka jest moją koleżanką 😉

Na swoim blogu Agnieszka – jak sama pisze – stara się wyjaśniać wszelkie kwestie prosto i „po ludzku”, unikając prawniczych dywagacji, rozważań i słów, które zrozumiałe są tylko dla profesjonalistów. Sprawy o ochronę dóbr osobistych to jej codzienna praca i pasja jednocześnie.

Joanna: Agnieszko, znasz tą całą sytuację, która przetoczyła się przez Internet z lekarką i jej niezadowoloną pacjentką. Łatwość z jaką możemy publikować opinie w Internecie sprawia, że chętnie piszemy o innych, często nie przebierając w słowach. Jak to jest, czy rzeczywiście w Internecie pacjent może napisać wszystko?

Agnieszka: Internet dał nam pole do swobodnego wyrażania opinii, z którego często i chętnie korzystamy. W mojej ocenie nie ma niczego złego w publicznej dyskusji, wyrażaniu poglądów czy ocen, o ile zachowujemy w tym kulturę, podajemy informacje zgodne z rzeczywistością i nie mamy na celu wyłącznie zrobienia krzywdy osobie krytykowanej, czy kreowania sensacji tam, gdzie jej nie ma np. dla potrzeb zarobkowych. Należy także odróżniać wypowiedzi ocenne, które w naszym subiektywnym odczuciu są trafne, od podawania konkretnych informacji, które nie mają odzwierciedlenia w faktach.

Joanna: Jakiś przykład?

Agnieszka: Załóżmy, że mamy dwie wypowiedzi, z których pierwsza dotyczy subiektywnych odczuć pacjenta i brzmi tak: Nie polecam tego fizjoterapeuty, w trakcie wizyty był niesympatyczny, a cena za zabieg była wygórowana.

Druga zaś wypowiedź podaje konkretne informacje i brzmi następująco: Nie polecam tego fizjoterapeuty, bierze on łapówki, podaje się za fizjoterapeutę, chociaż nim nie jest, zamiast pomóc uszkodził mi bark, a do tego wszystkiego jest wulgarny i opryskliwy. To zwykły złodziej.

Joanna: Obie wypowiedzi pacjenta naruszają dobra osobiste fizjoterapeuty?

Agnieszka: Absolutnie nie. Co do pierwszej wypowiedzi, trudno doszukiwać się bezprawnego naruszenia dóbr osobistych fizjoterapeuty. Pacjent rzeczywiście odbył wizytę, a następnie wyraził swoją opinię w ramach dozwolonej krytyki, do czego miał prawo. Druga opinia jest z kolei opinią opisową, bowiem podaje fakty, które można zweryfikować pod kątem ich prawdziwości. Z całą pewnością taki wpis narusza dobra osobiste fizjoterapeuty tj. jego dobre imię i godność osobistą, które składają się na cześć człowieka. Jeżeli więc podane informacje nie odpowiadają prawdzie, fizjoterapeuta może rozważyć podjęcie przeciwko pacjentowi odpowiednich działań na drodze prawnej.

Joanna: Co w przypadku, gdy pacjent opublikował wpis, który jest podobny do drugiego podanego przez Ciebie przykładu? Czy może on czuć się bezkarny, a fizjoterapeuta nie jest w stanie nic zrobić?

Agnieszka: Oczywiście, że pacjent w takiej sytuacji nie może czuć się bezkarny! Fizjoterapeucie przysługuje szereg możliwości. W pierwszej kolejności należałoby wystosować do pacjenta wezwanie do usunięcia wpisu i zaniechania naruszania dóbr osobistych pod rygorem skierowania sprawy na drogę sądową. Przy formułowaniu takiego pisma, dobrze jest skorzystać z pomocy prawnika, profesjonalisty. Z mojego doświadczenia wynika, że w sytuacji, gdy pacjent otrzymuje wezwanie z kancelarii adwokackiej, zwykle powstrzymuje go to od dalszych naruszeń, a niejednokrotnie skutkuje usunięciem wpisu, czy publikacją publicznych przeprosin. Mówiąc inaczej, działa hamująco na osobę, która w wyniku silnych negatywnych emocji, frustracji, a być może z czystej złośliwości, czy innych pobudek opublikowała wpisy mające charakter zniesławienia, znieważenia czy też naruszające dobra osobiste fizjoterapeuty. Dzięki temu możemy doprowadzić do szybkiego usunięcia skutków naruszenia i powstrzymać falę internetowego hejtu.

Uważam, że porozumienie pozaprocesowe jest dużo lepsze niż droga sądowa, która generuje nie tylko stres, ale też wiąże się ze znacznymi wydatkami, nie wspominając już o konieczności poświęcenia czasu i osobistego zaangażowania w wyjaśnianie kwestii spornych. Dlatego zawsze namawiam klientów, aby w pierwszej kolejności spróbować drogi polubownej. Wielokrotnie udało mi się zakończyć sprawę na tym etapie, chociaż sprawa rokowała na długą batalię sądową.

Joanna: Załóżmy jednak, że mleko się rozlało. Wpis pociągnął za sobą tysiące udostępnień, fizjoterapeuta zaczyna dostawać negatywne opinie od nieznanych sobie osób. Wysłane przez prawnika pismo nie przyniosło efektu. Co wtedy?

Agnieszka: Można wystąpić z powództwem o ochronę dóbr osobistych żądając usunięcia wpisów, przeprosin czy zadośćuczynienia. Jeśli są ku temu podstawy można też rozważyć skierowanie prywatnego aktu oskarżenia o zniesławienie czy znieważenie. Nie ma przeszkód, by skorzystać z obu tych dróg łącznie. Taka sytuacja wymaga jednak analizy, bowiem nie każde naruszenie dóbr osobistych stanowi jednocześnie zniesławienie.

W przypadku pozwu o ochronę dóbr osobistych dobrze także rozważyć zawarcie w nim wniosku o zabezpieczenie roszczenia polegającego na zakazie publikacji. Rozwiązanie to umożliwia usunięcie spornego wpisu na czas trwania procesu.

Joanna: Czy skala zjawiska, jakie nastąpiło po publikacji takiego wpisu lub opinii ma znaczenie?

Agnieszka: Skala zjawiska ma bardzo duże znaczenie. Sąd w postępowaniu bada m.in. skutki naruszenia dóbr osobistych, tj. konsekwencje tego naruszenia w życiu zawodowym i prywatnym niesłusznie pomówionego. Im bardziej dotkliwe są te skutki, tym większe mogą być konsekwencje dla sprawcy. Jeśli Sąd ustali, że wpis dotarł do szerokiego grona odbiorców, fizjoterapeuta otrzymał pogróżki, jego kariera zawodowa legła w gruzach, a dotychczasowy autorytet doznał znacznego uszczerbku, może zasądzić dużo wyższe zadośćuczynienie.

Niejednokrotnie jest też tak, że po fali internetowego hejtu poszkodowany zaczyna chorować. Przy prowadzeniu spraw stale spotykam się z osobami leczącymi depresję, nerwicę, mającymi stany lękowe, czy też będącymi w trakcie terapii lub tuż po niej. To również są daleko idące skutki naruszenia ich dóbr osobistych. Okoliczności te mają istotne znaczenie przy rozpoznaniu sprawy.

Joanna: Co jednak w przypadku, gdy pacjent jest przekonany, że miał rację publikując swój wpis?

Agnieszka: Może mieć takie przekonanie, nie uwalnia go to jednak od odpowiedzialności za użyte słowa. Co istotne, to krytykujący ma obowiązek udowodnić, iż podawał informacje zgodne z prawdą i to zarówno w postępowaniu cywilnym, jak i karnym. Nie jest bowiem tak, że wolność słowa ma charakter nieograniczony. Są wartości równie istotne, które zasługują na ochronę. W tym przypadku będzie to dobre imię niesłusznie pomówionego.

Joanna: Czyli krytykować trzeba umieć?

Agnieszka: Zdecydowanie tak. Krytyka może być ostra, nawet brutalna w przypadku osób publicznych, jednak nie może posuwać się do podawania informacji niezgodnych z prawdą, nawet jeśli krytykujący publikuje wpisy pod wpływem emocji. Zanim więc coś opublikujemy w sieci, należy ochłonąć i pomyśleć racjonalnie.

Joanna: Bo możemy zrobić komuś krzywdę?

Agnieszka: I to jaką! Często analizując sprawę zastanawiam się, gdzie podziała się zwykła życzliwość do drugiego człowieka i skąd w ludziach tyle złych emocji i frustracji. Nie zaszkodziłoby też, gdyby ów krytykujący postawił się w roli niesłusznie krytykowanego. Może odmieniłoby to jego punkt widzenia?

Joanna: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę!

Agnieszka: To ja dziękuję!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 602 797 307e-mail: joanna@szufel.com

Ostatnio znowu jest dużo szumu i zamieszania wokół „prawa dla fizjoterapeutów”. Zapewne pamiętasz ten thriller w odcinkach związany z podwyżkami dla fizjoterapeutów? Nie wiadomo było ile, kiedy, jak i gdzie 😉

Więcej na temat podwyżek możesz przeczytać tutaj: SPRAWDŹ, ILE POWINNO WYNOSIĆ MINIMALNE WYNAGRODZENIE FIZJOTERAPEUTY W 2021 R.?

platformą P1 mam wrażenie, że jest podobnie. Dużo się o niej mówi, ale okazuje się, że wiele rzeczy jeszcze nie działa, nie jest dopracowanych. Pojawiają się też słuchy, że obowiązek podłączenia do platformy P1 zostanie przesunięty... (Tutaj mała aktualizacja, obowiązek wszedł w życie od 1 lipca 2021 r., nic nie zostało przesunięte). Niezależnie od tych wszystkich zawirowań, myślę że warto przyjrzeć się tematowi platformy P1 już teraz i sprawdzić, czy rzeczywiście diabeł taki straszny? 😉

platforma P1 fizjoterapeuta

Czym jest „PLATFORMA P1”?

Zacznijmy od samego początku… czyli od tego czym jest platforma P1. Platforma P1 jest to projekt, którego pełna nazwa brzmi: „Elektroniczna Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych”.

Jest on wdrażany już od kilku lat, a jego idea polega na łatwiejszym dostępie i przesyłaniu informacji związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych. Oczywiście w dużym skrócie 😉 . W ramach tego projektu powstają różne aplikacje, np. Internetowe Konto Pacjenta, system do wystawiania e-zwolnień, czy też e-recept.

Dzięki platformie P1 pacjent ma możliwość zalogować się na swoje konto, sprawdzić np. kiedy i gdzie korzystał z pomocy lekarza lub może zapisać się do specjalisty. Z kolei podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych (czyli np. fizjoterapeuci, lekarze) będą mogły mieć dostęp do danych medycznych pacjenta. Przynajmniej tak to powinno wyglądać w praktyce 😉

Jakie zmiany wchodzą od 1 lipca 2021 r.?

Aby zrealizować założenia całego systemu P1 wszystkie podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych muszą się z nim zintegrować. Na fizjoterapeutów obowiązek integracji z systemem P1 został nałożony od 1 lipca 2021 r. Od tej daty fizjoterapeuci są zobowiązani do przesyłania do platformy P1 tzw. informacji o zdarzeniach medycznych. Przepisy dokładnie określają jakie informacje dotyczące zdarzenia medycznego w przypadku fizjoterapeutów są przesyłane do platformy P1.

UWAGA! Pamiętaj, aby całą integrację przeprowadzić do 30 czerwca 2021 r. Od 1 lipca 2021 r. Twój program do dokumentacji medycznej musi już wszystkie informacje wysyłać do platformy P1. 

W tym miejscu na pewno zastanawiasz się, czym jest „zdarzenie medyczne”? Domyślam się, że w swojej głowie masz już myśli o jakiś niepowiedzeniach w leczeniu pacjentów albo roszczeniach z jego strony. Na szczęście chodzi o coś uzupełnienie innego! Zdarzeniem medycznym jest po prostu każde świadczenie zdrowotne udzielone pacjentowi, czyli np. konsultacja fizjoterapeutyczna, terapia manualna, czy zabieg fizykoterapii.

Kto musi się zintegrować z platformą P1?

W przypadku fizjoterapeutów obowiązek integracji z platformą P1 spoczywa na fizjoterapeutach prowadzących podmioty lecznicze oraz praktyki zawodowe. Z obowiązku  tego zwolnieni są w mojej ocenie fizjoterapeuci prowadzący indywidualną praktykę fizjoterapeutyczną wyłącznie w zakładzie leczniczym. W takim przypadku to podmiot leczniczy integruje się z systemem.

Obowiązek integracji dotyczy wszystkich fizjoterapeutów prowadzących podmioty lecznicze i praktyki zawodowe niezależnie od tego czy mają kontrakt z NFZ. Tym samym jeśli przyjmujesz pacjentów wyłącznie „prywatnie” też musisz się zintegrować się z systemem P1.

Jak zintegrować się z systemem (platformą) P1?

Aby informacje o zdarzeniach medycznych były przesyłane do platformy P1, Twój program do dokumentacji medycznej musi być zintegrowany z tym systemem. Po integracji przesyłanie danych powinno odbywać się automatycznie. Integrację wykonasz przechodząc poniższe kroki:

      1. Wygeneruj specjalny certyfikat. Zrobisz to logując się do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą.
      2. Upewnij się, że Twój dostawca programu do dokumentacji medycznej zapewnia automatyczną integrację programu z platformą P1. 
      3. Wgraj certyfikat do Twojego programu do dokumentacji medycznej.

W przypadku, gdy Twój program zapewnia automatyczną integrację, wszystko co musisz zrobić to wygenerować, a następnie wgrać certyfikat. Po jego wgraniu odpowiednie informacje do platformy powinny być przekazywane automatycznie.

Jak wygenerować certyfikaty?

Jeśli prowadzisz podmiot leczniczy, film instruktażowy, jak wygenerować certyfikat znajdziesz TUTAJ.

Jeśli prowadzisz praktykę zawodową zobacz film, który nagrałam z Asią Tokarską (tutaj znajdziesz stronę internetową Asi: KLIK, grupę Fizjopozytywni: KLIK oraz link do filmu: KLIK).

Czy mój program do dokumentacji zapewnia automatyczną integrację z platformą P1?

Aby to wiedzieć musisz się skontaktować dostawcą Twojego oprogramowania. Zwróciłam się mailowo do kilku dostawców programów do dokumentacji medycznej z tym pytaniem. Zobacz jakie otrzymałam odpowiedzi.

Dostawca programu Finezjo w odpowiedzi na mojego maila odesłał mnie do tego komunikatu: KLIK. Wynika z niego, że po wgraniu certyfikatu cały proces będzie przebiegać w automatyczny sposób. Oto fragment komunikatu:

Finezjo przed 1 lipca 2021 będzie w pełni zintegrowane z systemem P1 i w sposób automatyczny będzie przesyłało odpowiednie dane. Po pomyślnym przejściu procedury zakładania konta w systemie P1, wygenerowaniu certyfikatów i zaimportowaniu ich do Finezjo nic więcej nie musisz już robić.

Taką odpowiedź otrzymałam od Pauliny Korzępy i Sławka Mokrzyckiego, twórców Fizjorejestracji:

Wśród fizjoterapeutów pojawiają się aktualnie dwie obawy. Pierwsza jest taka, czy ich program będzie zintegrowany z ogólnopolską platformą p1. Druga natomiast jest taka, czy po raz kolejny wydłuży się czas prowadzenia dokumentacji medycznej. Obie obawy wynikają przede wszystkim z niewielkiej ilości dostępnych informacji. Uważamy, że zawsze warto zapytać swojego dostawcę jak wyglądać będzie nowa rzeczywistość po 1 lipca 2021, czy ich program będzie zintegrowany z p1 oraz o ile wydłuży się uzupełnianie karty pacjenta. Fizjorejestracja jest przygotowana do integracji z P1 a wprowadzone rozwiązania sprawią, że czas i sposób wypełniania karty nie zmieni się. To znaczy, że fizjoterapeuci korzystający z fizjorejestracji dalej bedą mogli błyskawicznie uzupełniać swoją dokumentację, ponieważ system zrobi wszystko za nich.

Taką z kolei informację przesłało mi RSQ PHYSIO:

Zgodność z prawem jest jedną z najważniejszych funkcji RSQ Physio. Nad rozwiązaniami związanymi z platformą P1 pracujemy już od dwóch lat. Nadchodzące zmiany są dla nas więc aktualizacją do najnowszego wymagania, a nie potężnym wdrożeniem. Za każdym razem jesteśmy pierwsi lub jedni z pierwszych na rynku z reakcją na zmiany prawne. W przypadku platformy P1 byliśmy nawet pionierami w kwestii edukacji fizjoterapeutów o nadchodzących zmianach. Od 1 lipca aplikacja RSQ Physio, po zakończeniu wizyty, będzie automatycznie wysyłała odpowiednie dane do platformy P1. Wcześniej użytkownik będzie musiał jedynie samodzielnie wgrać do aplikacji certyfikaty wymagane przez P1. Jednocześnie wszystkim użytkownikom zapewniamy pełne wsparcie przy wgrywaniu tych certyfikatów.

Napisałam jeszcze do kilku innych firm, ale niestety nie dostałam odpowiedzi. Jeśli powyżej nie ma Twojego dostawcy oprogramowania, koniecznie napisz do niego maila lub poszukaj informacji na stronie internetowej.

Jakie jeszcze zmiany wiążą się z platformą P1?

Jedną ze zmian, jakie musisz wprowadzić w swoim gabinecie jest zmiana klauzuli RODO dla pacjenta. Wystarczy, że zamieścisz w klauzuli informacje, że dane pacjenta przekazujesz do platformy. Wszystkie osoby, które kupiły w moim sklepie pakiety RODO nie muszą się martwić. Dostaną aktualizację klauzuli. Jeśli jeszcze nie masz pakietu RODO wciąż możesz go kupić w moim sklepie 😉

Kolejną zmiana jest bardzo dużym zaskoczeniem. Z uwagi na określenie przez przepisy zakresu informacji, jakie są przekazywane do platformy P1, na fizjoterapeutów został nałożony obowiązek wpisywania w dokumentacji rozpoznania według klasyfikacji ICD10. Tak! Dobrze czytasz… do tej pory fizjoterapeuci wpisywali diagnozę zgodną z ICD10 tylko w przypadku, gdy pacjent przychodził z rozpoznaniem od lekarza. Teraz kod ICD10  należy wpisać również w przypadku, gdy pacjent przychodzi bez diagnozy lekarskiej. Przy czym w takiej sytuacji jest to opisanie problemu, z którym zgłosił się pacjent do Twojego gabinetu. Potwierdza to również KIF, w tym komunikacie: KLIK.

W związku z nowymi obowiązkami wszystko zmienia się, jak w kalejdoskopie. Jeśli pojawią się jakiekolwiek nowe informację będę o nich na bieżąco informować w tym wpisie.

***

Mam nadzieję, że ten wpis okazał się dla Ciebie przydatny. Daj mi koniecznie znać w komentarzu jak poszło Ci generowanie certyfikatów?

***

Pozdrawiam i tradycyjnie mam nadzieję, że do następnego kliknięcia 🙂

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 602 797 307e-mail: joanna@szufel.com

Też masz takie wrażenie, że czas biegnie nieubłaganie szybko? Wydaje mi się, że nie tak dawno temu opublikowałam wpis: Fizjoterapeuto, ile powinieneś zarabiać? Czyli minimalne wynagrodzenie fizjoterapeuty w 2020. Tymczasem od jego opublikowania minęło blisko 9. miesięcy. Naprawdę nie wiem, kiedy ten czas ucieka.

Dzisiaj czas na kolejną edycję tego wpisu, szczególnie że szykują się zmiany… naprawdę duże zmiany w wynagrodzeniu fizjoterapeuty w 2021 r. Zanim jednak przeczytasz ten wpis, zajrzyj koniecznie do tego z ubiegłego roku (podlinkowałam powyżej). Będzie Ci zdecydowanie łatwiej zrozumieć, to o czym piszę dzisiaj.

Jak miało wyglądać wynagrodzenie fizjoterapeuty w 2021 r.?

W poprzednim wpisie pisałam o tym, że wynagrodzenie fizjoterapeuty nie osiągnęło docelowej wysokości. Było ono liczone jako ten „śmieszny procentowy przelicznik”. Twardomir szczegółowo pokazywał, jak wyliczyć należną podwyżkę na swoim przykładzie.

W tym roku miało być dokładnie tak samo. Czyli powinieneś sprawdzić, ile powinno wynosić docelowo wynagrodzenie na Twoim stanowisku. Następnie od tej kwoty powinieneś odjąć wynagrodzenie, które aktualnie Ci przysługuje. Tak otrzymaną kwotę powinieneś pomnożyć przez 20% i to co Ci wyszło powinno stanowić Twoją podwyżkę od lipca 2021 r. Te zasady są już jednak najprawdopodobniej nieaktualne.

Jak będzie wyglądać wynagrodzenie fizjoterapeuty w 2021 r.?

Od lipca 2021 r. wynagrodzenie fizjoterapeuty osiągnęło już docelową wysokość, co więcej podwyższeniu uległ tzw. współczynnik pracy. Wszystko za sprawą tej ustawy, która weszła w życie od 1 lipca 2021 r. (KLIK).

Nie trzeba już wracać do tych nieszczęsnych procentowych przeliczników, o których opowiadał Ci Twardomir w ubiegłym roku 😉

Jak obliczyć minimalne wynagrodzenie fizjoterapeuty?

Aby sprawdzić, ile będziesz zarabiać od 1 lipca 2021 r. musisz wziąć pod uwagę odpowiedni dla Ciebie współczynnik pracy i pomnożyć, go przez przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w roku 2020 r. 

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w roku 2020 r. wyniosło: 5167,47 zł. (KLIK). Swoją drogą, to o 249,30 zł więcej, niż w ubiegłym roku. Wysokość wynagrodzenia fizjoterapeuty od lipca 2021 r. obrazuje poniższa tabelka:

WYNAGRODZENIE FIZJOTERAPEUTY W 2021 R.Najczęściej zadawane pytania o wynagrodzenie fizjoterapeuty, czyli małe Q&A

Na moim profilu na Instagramie (KLIK) przygotowałam post, pod którym pojawiło się kilka pytań o wynagrodzenie fizjoterapeuty w kontekście planowanych zmian. Poniżej moje odpowiedzi.

Czy zmiany wynagrodzenia dotyczą również fizjoterapeutów pracujących z DPS-ach i ZOL-ach?

Ustawa dotyczy zmian w wynagrodzeniu fizjoterapeutów zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Jeśli DPS lub ZOL nie jest zarejestrowany jako podmiot leczniczy, to niestety zmiany nie obejmą zatrudnionych tam fizjoterapeutów.

A co ze stawkami dla osób zatrudnionych na umowę zlecenie?

Niestety znowu nie mam dobrych wieści. Ustawę stosuję się do fizjoterapeutów zatrudnionych na podstawie stosunku pracy. Jeśli nie jesteś zatrudniony na umowę o pracę, to zmiany Cię nie obejmą. Umowa zlecenie nie jest rodzajem umowy o pracę.

Jak ustalać rozliczenia w przypadku B2B? Tu nie ma żadnych zasad o ilości godzin pracy, ani minimalnej pracy?

Podobnie, jak w poprzednim wypadku. Zmiany nie dotyczą fizjoterapeutów pracujących na tzw. kontrakcie. Tutaj nie ma też żadnych regulacji, które by określały np. wysokość stawki godzinowej lub liczbę godzin pracy.

***

Podobno szacuje się, że w przypadku fizjoterapeutów podwyżki wyniosą nawet po 1000 zł brutto miesięcznie. Jak to wygląda u Ciebie? Podwyżka będzie odczuwalna, czy niekoniecznie? Daj mi koniecznie znać w komentarzu.

***

Pozdrawiam i tradycyjnie mam nadzieję, że do następnego kliknięcia 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 602 797 307e-mail: joanna@szufel.com

Kilka dni temu zrobiłam na moim Instagramie (KLIK) quiz z wiedzy o RODO. Pytania były oczywiście związane ze stosowaniem RODO w gabinecie fizjoterapeuty (zgoda RODO też się pojawiła 😉 ). Okazało się, że moja społeczność wie naprawdę dużo o RODO. Na większość pytań wszyscy odpowiedzieli prawidłowo.

Jednak jedno pytanie sprawiło sporo problemów i wywołało małe zamieszanie (dostałam sporo wiadomości prywatnych). Jeśli chcesz dowiedzieć się jakie, zapraszam do przeczytania wpisu 😉

Gdybyś jednak chciał pogłębić swoją wiedzę o RODO, to zachęcam Cię do przeczytania następujących wpisów:

JESTEM FIZJOTERAPEUTĄ CZY RODO MNIE DOTYCZY?

JAK POWINNA WYGLĄDAĆ KLAUZULA RODO W GABINECIE FIZJOTERAPEUTY?

CZY FIZJOTERAPEUTA MUSI MIEĆ INSPEKTORA OCHRONY DANYCH OSOBOWYCH?

Dlaczego zgoda RODO to za mało?

Jakie pytanie wywołało taką konsternację? Zapytałam moich obserwujących, czy wystarczy, że swoim gabinecie będą mieć tylko wzór zgody RODO dla pacjenta. Większość osób odpowiedziała, że tak. Jeśli Ty również tak uważasz, to niestety nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Klauzula (zgoda) RODO to za mało.

Zgoda RODO jest oczywiście bardzo ważna ponieważ informujesz w niej pacjenta o tym, co robisz z jego danymi osobowymi. Przepisy RODO nakładają jednak na Ciebie obowiązek udokumentowania wielu kwestii związanych z przetwarzaniem danych osobowych.

Udokumentowanie ogranicza się do posiadania w Twoim gabinecie kilku dokumentów wymaganych przez RODO.  W dalszej części wpisu opowiem Ci trochę o tym, jakie dokumenty związane z RODO musisz mieć w swoim gabinecie.

Czy, to co mam w programie do dokumentacji medycznej wystarczy?

Po quizie w wiadomościach prywatnych dostałam kilka pytań o dokumenty związane z RODO, które są do pobrania w programie do dokumentacji medycznej. Większość osób pytała, czy one wystaczą.

RODO FIZJOTERAPIAW programie do dokumentacji medycznej będziesz mieć najprawdopodobniej tylko wzór klauzuli RODO.

Czyli dokumentu, który powinieneś dać pacjentowi do podpisania przed udzieleniem świadczenia zdrowotnego.

Nie będzie tam innych dokumentów takich jak rejestr czynności przetwarzania, czy klauzula dla pracownika lub zleceniobiorcy (jeśli współpracujesz z takimi osobami). Dlatego też odpowiadając na pytanie, to co masz w programie do dokumentacji medycznej najprawdopodobniej nie wystarczy. 

Jaką dokumenty związane z RODO powinienem mieć w swoim gabinecie?

Na szczęście jeśli prowadzisz indywidualną praktykę fizjoterapeutyczną (stacjonarną lub w miejscu wezwania), tych dokumentów nie ma aż tak dużo. Takim absolutnym minimum, którego wymaga od Ciebie RODO jest posiadanie następujących czterech dokumentów:

      1. Klauzuli informacyjnej dla pacjenta.
      2. Rejestru czynności przetwarzania.
      3. Rejestru naruszeń.
      4. Wzoru zgłoszenia naruszeń.

Jeśli w swoim gabinecie wykorzystujesz monitoring wizyjny dodatkowo powinieneś mieć klauzulę monitoringu wizyjnego. Jest to dokument, w którym przede wszystkim informujesz pacjentów o stosowaniu monitoringu, wskazujesz, gdzie jest monitoring i jak długo przechowujesz wizerunek pacjenta.

W przypadku, gdy zatrudniasz pracowników (na umowę o pracę lub zlecenie) powinieneś mieć dodatkowe następujące dokumenty:

      1. Klauzulę informacyjną dla pracownika.
      2. Upoważnienie do przetwarzania danych osobowych.
      3. Ewidencję upoważnień.

Zasada rozliczalności, czyli po co mieć politykę ochrony danych osobowych?

Ja ze swojej strony jednak namawiam Cię gorąco do posiadania oprócz powyższych dokumentów jeszcze Polityki ochrony danych osobowych. Ten dokument powinieneś mieć także wtedy, gdy nie masz monitoringu i nie zatrudniasz pracowników.

Co prawda RODO wprost nie wskazuje, że powinieneś mieć taki dokument. Jednakże formułuje ono zasadę, którą my prawnicy nazywamy zasadą rozliczalności.

Nakłada ona na Ciebie odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów związanych przetwarzaniem danych osobowych. Wymaga również abyś w każdym momencie był w stanie to wykazać.

Najprościej będzie Ci wykazać, że stosujesz zasadę rozliczalności, pokazując że masz opracowaną procedurę przetwarzania danych osobowych.  Polityka ochrony danych osobowych z pewnością Ci to ułatwi.

Po co mi to wszystko, przecież i tak nikt tego nie sprawdzi?

Teraz na pewno sobie myślisz przecież i tak nikt tego nie sprawdzi, więc po co Ci to wszystko? Niestety znowu nie mam dla Ciebie dobrych wieści.

Może się okazać, że przyjdzie do Ciebie z wizytą kontrola z Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Po prostu przyjdą do Twojego gabinetu i poproszą Cię o określone dokumenty. Czasami taka kontrola może być niezapowiedziana. Może się również zdarzyć, że dostaniesz pismo od Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych wzywające Cię do udokumentowania prawidłowego procesu przetwarzania danych osobowych. Najczęściej na odpowiedź będziesz mieć 7. dni.

Naprawdę chcesz wtedy w biegu i stresie tworzyć dokumentację RODO? Denerwować się, czy zdążysz wszystko ogarnąć w ciągu kilku dni?

Mam nadzieję, że już teraz wiesz, dlaczego zgoda RODO to za mało? 😉

***

A, Ty masz wszystkie dokumenty, których wymaga od Ciebie RODO? Daj mi koniecznie znać w komentarzu. Jeśli nie masz, możesz zajrzeć do mojego sklepu internetowego, gdzie czeka na Ciebie kilka pakietów zawierających wzory dokumentacji RODO dla indywidualnej praktyki fizjoterapeutycznej (KLIK).

***

Pozdrawiam i tradycyjnie mam nadzieję, że do następnego kliknięcia 🙂

 

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 602 797 307e-mail: joanna@szufel.com